Polska - Infos

Dong zieht sich zurück

11.12.2009: Dong Energy rezygnuje z inwestycji pod Greifswaldem

Rada nadzorcza firmy DONG Energy uchwaliła rezygnację z dalszych badań mających na celu realizację budowy elektrowni w pobliżu Greifswaldu na terenie północnych Niemiec

Alians inicjatyw obywatelskich oraz różnych organizacji ekologicznych oświadcza:

Chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim osobom i organizacją - w kraju i za granicą -, które udzieliły nam poparcia i w ciągu ostatnich trzech lat walczyły o taki właśnie koniec planów budowy elektrowni. Przyjmujemy z respektem decyzją firmy Dong Energy. Jest to decyzja logiczna i konsekwentna, bo droga prowadząca z powrotem do epoki węgla jest nad Zatoką Greifswaldzką zamknięta.

Negatywne skutki dla całego regionu oraz konsekwentne zaangażowanie mieszkań-ców tych terenów doprowadziły do tego, że koalicja rządowa w kraju związkowym

Meklemburgia-Przedpomorze zmieniła swoje dotychczasowe nastawienie.

W razie gdyby postępowanie zezwoleniowe budowy elektrowni węglowej miałoby być kontynuowanie w jakiejkolwiek formie, to my ze swojej strony zapowiadamy już teraz, że będziemy nadal stawiać opór. Właśnie teraz – w trakcie obecnych rokowań szczytu klimatycznego w Kopenhadze – staje się widoczne, jak ciężko przychodzi rządom krajów przemysłowych konsekwentna realizacja ochrony klimatu. Już dawno nie możemy pozwolić sobie na luksus narodowych inicjatyw klimatycznych. Dlatego też presja oddolna na polityków ze strony obywateli nie powinna się zmniejszać. W tym sensie będziemy nadal walczyć o zaopatrzenie w energię przyjazne dla klimatu i o ekologicznie, ekonomicznie i społecznie trwały rozwój całego regionu.


 

Drodzy polscy sąsiedzi

100px-Herb_Polski.pngDrodzy polscy sąsiedzi,

Tutaj otrzymacie informacje na temat elektrowni na bazie węgla kamiennego zaplanowanej w Lubminie przez koncern Dong Energy. Nasza Inicjatywa Obywatelska powstała po to, aby zapobiec tym planom. Bo tego rodzaju projekt stanowi nie tylko niedopuszczalną ingerencję w nienaruszoną naturę, zwłaszcza w strefy ochrony przyrody wokół Greifswaldziej Zatoki (siedlska przyrodnicze dzikiej fauny i flory oraz ptasie - dyrektywa 92/43/EEC), lecz także zagrożenie naszej jakości życia, zagrożenie dla turystyki, dla kąpielisk uzdrowiskowych, zagrożenie dla naszej całej egzystencji.

My jesteśmy o tym przekonani, że budowa elektrowni w Lubminie nie pozostanie bez wpływu także na Wasze warunki życia. Przyłączcie się i Wy do naszej akcji protestacyjnej! Pomagajcie, gdzie możecie. Zadbajcie o to, aby ta strona stała się znana w całym regionie Wolina i Świnoujścia.


   

Liebe polnische Nachbarn

Bild Swinoujsce


 



Drodzy Polscy Sąsiedzi,

witamy serdecznie na stronie Inicjatywy Społecznej "Nie do Elektrociepłowni w Lubmin" e.V. Niniejszym zamierzamy zapoznać Was z planowaną inwestycją Dunskiego koncernu Dong Energy i z tym przedsięwzięciem zwiazanymi problemami dotyczącymi nie tylko nas na wyspach Rugii i na Uznamie, ale też Waszą Stronę.

Odległość od w Lubmin planowanej elektrociepłowni do Miedzydrojów wynosi tylko 50 kilometrów, co odowadniamy na następującej Google-mapie:

Bild Google-Karte

W skrócie zamierzamy przedstawić ogólną orientację planowanej inwestycji i z tym związane nastepujące skutki w środowisku naturalnym, w przyrodzie oraz w gospodarce. Nie jesteśmy w stanie udostępnić Wam całą gamę dotychczasowych opracowań w języku polskim. Dysponujemy dużą ilością faktów, ekspertyz, ustosunkowań i dokumentów o działaniach inicjatywy przeciw temu zwariowanemu projektu.

 

 

1. Planowana inwestycja

Elektrociepłownia palona węglem kamiennym o dwóch blokach po 800 megawatów mocy elktycznej z doskonałością 46%.

Z czasów byłej NRDowskiej siłowni atomowej, istnieją na terenie jeszcze rozdzielnie, linie elektryczne oraz dostęp do wody chłodzącej (z zatoki Greifswaldzkiej). Z tej przyczyny inwestycja okazuje się bardzo lukratywna dla inwestora. Dodatkowo sprzyja inwestycji, nowo przebudowany port (wspaty przez Unię w wys. ok. 40 mio. Euro),

w którym łatwo przeładować potrzebny węgiel (węgiel z Australii i Afryki Południowej).

2. Przewidywane transporty i emisje (przeliczone na jeden rok)

Transport ebejmuje ok. 4.200.000 ton węgla kamiennego, przeładowanego w Danii lub na Bałtyku na mniejsze jednostki dopływajace do portu w Lubmin.

Potrzebny do neutralizacji siarki w dymie wapień, pojawia sie tu w ilości 82.000 ton.

Z tego tu połączenia powstają 234.000 ton gipsu.

 

Obok tego powstają tu 535.000 ton trującego popiołu oraz 30.000 ton żużlu.

Przy pracy elektrowni powstaną ok. 10,6 mio.ton dwutlenku węgla, to są dziennie ok. 30 tony, podwaja to emisje całego Landu Mecklenburgii - Przedpomorza oraz przyspiesza ocieplenie planety Ziemi.

Powstający przy produkcji dym (1.200 m2 / sek.) zawiera m.inn. 7.500 ton dwutlenku siarki (kwaśny deszcz!), 7.500 ton tlenku azotu ( kwaśny deszcz, zanieczyszczenie wody), 800 ton pyłu delikatnego (odpowiedzialny za wszelkiego rodzaju zachorowań na raka) oraz 500 ton rtęci (mocno trująca substancja, gromadzi się w rybach, grzybach i zwierzynie).

Około 2 razy po 950 megawatów ciepłej wody (z chłodni) wypuszcza się do Zalewu Greifswadzkiego (ociepla wodę, co sprzyja rozwojowi bakterii vibro vulnicus oraz glonów niebieskich, co doprowadza do zabraniania kąpieli dla ludzi).

 

3. Krytyka oraz przewidziane zagrożenia

Elektrocieplownie reprezentują stan techniki z lat trzydziestych minionego stulecia.

Spalanie fosilnych nośników energii z dokładnością wykorzystania mniejszą 50% jest dziś nieodpowiedzialne. Zmniejsza oczywiscie zasoby srodków energii, zanieczyszcza przyrodę, srodowisko i zatruwa otoczenie dla naszych potomków. Nowo powstające elektrownie zostają użyte co najmniej przez 40 lat, co utrudnia bardzo ich modernizację.

Udowodnione przez nasz Rząd w Schwerinie "publiczne zapotrzebowanie" na takiego rodzaju elektownie, jest mocno nie uzasadnione, można powiedzieć "wyjęte z powietrza" i nie uzasadnione żadnymi sprawdzalnymi faktami. Anonimowa luka w dostawie energi elektrycznej, która powstanie po wyłączeniu następnych elektrowni atomowych w Niemczech, ma być zatkana elektrociepłownią w Lubmin. Nie odpowiada to realiom. Niemcy są od lat eksporterem energii elektrycznej.

Bardzo nieodpowiedzielnym jest obciążenie leżących dookoła stref ochrony środowiska i Flora - Fauna regionów przez emisje zwiazane z produkcją energi w ciepłowni.

Przeprowadzone w minionym okresie w turystyce, w rehabilitacji oraz sanaroriach inwestycje, nie mogą zostać zrealizowane ekonomicznie pod wpływem zagrożenia ze strony elektrociepłowni. W związku z tym zagrożone mogą być oczywiście też miejsca pracy w regionie.

Oczekiwane 140 miejsca pracy w ciepłowni nie będą uzupełniane z regionu.

W dotychczasowych ekspertyzach ujawnione fakty dot. obciążeń przez emisje, oraz ich rozprzestrzenienie, opracowane są pod względem pozytywnym dla inwestora.

4. Podsumowanie

Oczywiście też po polskiej stronie Granicy, wyczuwalne będą skutki i zagrożenia powstające z realizacji inwestycji. Wyczuwalne będą skutki dla jakości życia ludności, przyrody, zdrowia oraz turystyki i rybołówstwa.

Nasza inicjatywa ma zamiar poinformować społeczeństwo polskie w celu uwrażliwienia i powołania do publicznego protestu przeciw inwestycji.

5. Stan aktywnosci Inicjatywy

Do realizacji inwestycji potrzebne są różne zezwolenia. Tymczasowe zezwolenie otzrymał Dong- Energie już w grudniu 2007. Po zapoznaniu się z inwestycją, pozbierała inicjatywa w ciągu 6 tygodni 32.000 podpisów przciw inwestycji.

Inicjatywa została we wrześniu 2008 odparta przez parlament Landu. W listopadzie b.r. toczy się proces wysłuchiwanią publicznego w trybie zezwolenia. Okazało się że jest 9000 wypowiedzeń przeciw. Urzędy ochrony środowiska Landu przedstawiły też swoje techniczne sprzeciwy w toku udzielania zezwolenia. Inwestor ma nadal rosnące trundności z dostarczaniem pozytywnych wymówień. Państwowy Zarząd Ochrony Środowiska przewiduje opublikowanie swojej opinii nie przed marcem 2009.

Przy aktualnych zmianach sytuacji obiecamy dalsze informacje na naszej stronie.

Ostrzeżenie! Informacja_Zdrowotna

   

Auch Polen können klagen

Gazeta „Tageszeitung“ (taz), 4 stycznia 2009 r.

„Także Polacy mogą wnieść skargę do sądu”

Zaplanowana elektrownia w Lubminie spotyka się z krytyką także w bliskiej Polsce.

Dla osób zainteresowanych stoi otworem droga sądowa w Niemczech, mówi adwokat Reiner Geulen.

Dr. Reiner Geulen reprezentował w listopadzie i grudniu 2008 r. z dużym sukcesem Inicjatywę Obywatelską z wyspy Rugii przy greifswaldziej debacie związanej z postępowaniem zezwoleniowym na budowę elektrowni węglowej w Lubminie.

Bild Verhandlungssaal
Zamieszczona fotografia daje pewne pojęcie o tym, jak wielki był nakład pracy choćby już w czasie trwania fazy dyskusyjnej projektu. W czasie trwania publicznej debaty, która zajęła 14 dni, sala zapełniona było częstokrotnie przez ponad 100 osób.

Poniżej fragment wywiadu:

taz: Panie Geulen, po publicznej debacie na temat zaplanowanej elektrowni węglowej w Lubminie dyskusja wokół tego projektu rozpaliła się na nowo. Nawet minister środowiskowy Mecklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus (SPD) dystansuje się od projektu. Czy przeciwnicy inwestycji widzą już perspektywy zwycięstwa?

Reiner Geulen: Debata jasno wykazała, że woda w Zatoce Greifswaldzkiejoraz w sąsiednich rejonach morza bardzo by ucierpiała poprzez wodę chłodzącą i zanieczyszczenia. Dlatego też zezwolenie na budowę elektrowni w żadnym razie niemoże być udzielone. Przede wszystkim woda bardzo by się rozgrzała, czego skutki byłyby prawdopodobnie katastrofalne.

taz: Od niedawna Pan reprezentuje także oponentów z Polski.

Reiner Geulen: Tak, owszem. Zarówno prawo niemieckie, jak i prawo unijne przewidują, że i obcokrajowcy mają prawo do zajęcia stanowiska w razie budowy urządzeń powodujących skutki, które dotyczą także ich. Dopiero kiedy my sami poddaliśmy ostrej krytyce bierność władz niemieckich, to rząd krajowy w Schwerinie zareagował i - z opóźnieniem - przesłał dokumentację dotyczącą wniosku o wydanie zezwolenia na budowę elektrowni do władz polskich.

taz: Czy i polskim obywatelem przysługują środki odwoławcze mogące zapobiec wydaniu zezwolenia na budowę elektrowni?

Reiner Geulen: Mają takie same prawo do zajęcia stanowiska, jak i niemieccy obywatele. Jeżeli tak się nie stanie, czyli nie da się ludności po polskiej stronie możliwości zajęcia stanowiska, to wydanie zezwolenia na budowę elektrowni stałoby się nieprawne.


 

   

Dong Lügen (poln.)

Duńska firma Dong Energy produkuje bez przerwy luksusowe prospekty,

w których przedstawia swój projekt budowy elektrowni w różowych kolorach. Wskazuje się na rzekome korzyści, jakie przyniesie realizacja zamierzenia.

Rodzielono nawet 80.000 dyskietek CD, aby cały ten projekt szumnie reklamować.

Jeżeli ktokolwiek zadał sobie jednak trud, aby obejrzeć dokładniej całą dyskietkę, ten znalazł tam nieco zakamuflowaną informację, że w elektrowni mogą być także palone śmieci. Mijające się z prawdą twierdzenia firmy były obalone przez ekspertów na posiedzeniach związanych z procedurą zezwoleniową. Również i powtarzające się ciągle niezbyt wiarygodne twierdzenia firmy DONG na temat słabszych emisji oraz różnego rodzaju nieprawdziwe informacje obalane są za każdym razem przy użyciu rzeczowych argumentów.

Prawda jest taka: Zaplanowana elektrownia nigdy w Danii nie otrzymałaby zezwolenia budowlanego! Dlatage też firmę Dong Energy wezwano do przeróbki dotychczasowej dokumentacji załączonej do wniosku o udzielenie zezwolenia na budowę. Również Unia Europejska, która ze względu na strefy ochrony przyrody położne nad Zatoką Greifswaldzką, musi być wciągnięta w procedurę zezwoleniową, odrzuciła dokumenty towarzyszące wnioskowi o zezwolenie budowy ze względu na ich niekompletny charakter. Dotychczasa procedura zezwoleniowa na budowę tej elektrowni-monstrum nie mogła być pomyślnie zakończona ze względu na fakt, że firma Dong nie złożyła kompletnej dokumentacji i dopiero teraz za wszelką cenę stara się wprowadzać przeróbki i poprawki. Co chce właściwie osiągnąć firma Dong? Chce ona tu produkować prąd, który pragnie eksportować do Austrii, Szwajcarii oraz na teren Niemiec południowych. Kraje te chcą mieć naturalnie prąd, ale nie chcą mieć zanieczyszczeń połączonych z jego produkcją. Te paskudztwa są szkodliwe – zarówno dla człowieka, jak i środowiska.

Dong chce wybudować - przy użyciu przestarzałej techniki - elektrownię-monstrum w jednym z najpiękniejszych regionów urlopowych. Oznaczałoby to zdewastowanie unikalnej przyrody i biotopów dla zwierząt oraz zagrożenie zdrowotne dla ludzi. Nie należy także zapomninać, że i nasi polscy sąsiedzi ucierpieliby z tego powodu, gdyż szkodliwe substancje mają to do siebie, że nie troszczą się granice!

Specjalista od chorób płuc doktor medycyny Theo Kaufmann stwierdza co następuje:

Decydującą rzeczą dla ludzi mieszkających także w dalszym otoczeniu elektrowni jest to, że wbrew bagatelizującemu naświetleniu systuacji ze strony pana Gedbjerga, duże ilości emisji cząstek pyłu węglowego o właściwościach rakotwórczych także i tam zanieczyszczą atmosferę i mogą spowodować choroby, w tym choroby dróg oddechowych. To stwierdzenie opiera się na podpartych naukowo wypowiedziach ekspertów.


<<< Początek strony